Survival, all inclusive i kabaret  na żywo- czyli biwak  klasy 7b

Biwak klasy 7b w Jarosławiec był mieszanką wszystkiego, o czym można marzyć.

Było ognisko – czyli oficjalne mistrzostwa świata w pieczeniu kiełbasek. Jedni przypalali je na węgiel aktywny, inni jedli prawie surowe, twierdząc, że „tak smakuje najlepiej”. Przy ogniu nie brakowało śmiechu, opowieści i prób udowodnienia, kto potrafi upiec idealną kiełbaskę.
Przyszedł czas na basen. Część klasy pływała jak delfiny, a część jak kamienie wrzucone do wody. Największą atrakcją były oczywiście spektakularne skoki i chlapanie wszystkich dookoła, niezależnie od tego, czy mieli na to ochotę.
Jeszcze większy relaks czekał w balii. Uczniowie siedzieli w gorącej wodzie jak profesjonaliści z luksusowego spa. Ten kto się chwilowo nie zmieścił, cierpliwie czekał 
w kolejce na swoją kolej. Pogaduchy i żarty okraszały miłą atmosferę.
Nie zabrakło też gier: kosz, siatkówka, piłka nożna . Rywalizacja była tak zacięta, jakby stawką był co najmniej Puchar Świata, a nie paczka ciastek i wieczna chwała.
W bilardzie niektórzy wykazywali się niesamowitą precyzją, a inni trafiali we wszystko oprócz bili. Najważniejsze jednak było to, że przez cały pobyt śmiechu było więcej niż punktów w grach. Każda chwila przynosiła nowe żarty, wpadki i wspomnienia, które jeszcze długo będą poprawiać uczniom klasy 7b humor.

Biwak w Jarosławcu, zdaniem młodzieży,  był niezapomniany – trochę sportu, trochę relaksu i bardzo dużo śmiechu. Idealny przepis na klasową przygodę!